Zuza
Po powrocie oraz zdaniem Masz szczęście, że znalazłaś kogoś takiego jak Justina. Możesz na niego liczyć i myślę, że on coś do ciebie czuje. Justin? Między mną a nim po za tamtą nocą nic nie doszło i nie sądzę aby coś do mnie czuł w stylu miłości. Wróciłam do pokoju i po przeczytaniu tych kartek z pamiętnika mamy znienawidziłam ją jeszcze bardziej chociaż sądziłam że bardziej się już nie da. Kartki schowalam w walizce i powróciłam do łózka po kąpieli. Justin wiedział że lepiej nie zaczynać dzisiaj ze mną więc nic nie mówił i oglądaliśmy program o Kardashiankach.
-Wrócimy jutro? Paul nie ma pojęcia że jestem w Nowym Jorku
-Załatwiłem wszystko. Nie zapominaj że jest bratem Iana- Chłopak mruknął a ja sie w niego wtuliłam i powróciliśmy do oglądania reality show.
-A co z Niallem?- Zapytałam.
-Pewnie za tobą tęskni.
-Nie sądzę- Murknęłam, nawet nie wiem czemu o nim zapomniałam. Ma mnie centralnie gdzieś!
-Co się stało między wami? Przecież jeszcze na lotnisku było okej
-Bo nie wiedziałam o tym że spotyka się z różnymi dziewczynami.- Pokazałam chłopakowi zdjęcia i nawet nie musiałam nic mówić jak mi trudno bo chłopak posadził mnie na kolanach i mocno przytulił a ja się w niego wtuliłam. Nie potrzebowałam wiecej niż on. Był przy mnie zawsze i wszędzie i nie opuscze mnie w ogóle. W końcu odważyłam się i go pocałowałam a kiedy dźwięk smsa przerwał nasz pocałunek jęknęlam i się oderwałam i sięgnęłam po telefon.
Tu George, możemy się spotkać? Porozmawiamy. Damy szanse naszym relacjom
Przeczytałam smsa i pokazałam go Justinowi który kazał mi odpisać pozytywnie odpisać
Okej, może być. Co powiesz na śniadanie w Hiltonie o 10?
Długo nie czekałam na odpowiedź więc odłożyłam telefon na bok i znowu patrzyłam sie na Justina.
-To na czym skończyliśmy?- Zapytałam a Justin wpił się w moje wargi namiętnie z czego ja nie pozostawałam dłużna całowaliśmy się jakby nie miało być końca. Nasze usta były jednością tak jak ciała któe pragnęły cholernej bliskości. Zaczęłam 'jeździć' na Justinie lecz po chwilii pzestałam.
-Musimy przestać. Dobranoc- Wtuliłam się w jego bok i odpłynęłam.
*
Siedziałam zdenerwowana w restauracji i czekałam na mojego 'ojca' czułam się gorzej niż w jakimś tanim filmie które oglądam wieczorami dla zabicia czasu. W końcu Reed przyeszdł i usaidł na przeciwko mnie i Justina. Tupałam nogą ze zdenerwowania.
-Czytałam kartki z pamiętnika mamy
-Naprawdę? Gdzie je znalazłaś?
-Znazałam po prostu. Byłeś na mojej komuni i chciałeś mnie odwiedzać. Wiedziałeś o mnie- Stwierdziałam bardziej niż o to zapytałam. Czułam już pomału złość które we mnie płyneła.
-Odwiedzałem, ale wszystko się musiało skończyć po komunii. Twoja matka i ja ostro sie...pokłóciliśmy
-To znaczy?- Wtej chwilii pojawiła sie kelnerka jak z procy przyjmując nasze zamówienia. Kiedy odeszła Reed wznowił
-Pokłóciliśmy się o to jak wszystkich ona traktuje, nie była dobrą kobietą. Po naszej kłótni mówiła że związała się z Robertem i że nie chce mnie widzieć i że sama ciebie wychowa. Nie chciałem się zgodzić ale na końcu postanowiliśmy żę będzie się ze mną kontaktować przez maile i będzie wysyłała twoje zdjęcia i infomacje o tobie. Nawet nie wiesz ile chciałem dać aby się z tobą spotkać.- George złapał moje dłonie i zobaczyłam tryskające szczęście w jego oczach i to ja mimowolnie się uśmiechnęłam pomimo tego wszytkiego co się stało ostatnio odnazalzłam swojego ojca.
*
Wysiadaliśmy właśnie z samolotu iż po prostu po rozmowie z ojcem postanowiliśmy nie marnować czasu i wrócić do Los Angeles. Mam około dwie godziny samolotem do taty i jestem u niego mile widziania więc czemu miałabym nie zawitać? Po przeprawie i kiedy byliśmy w domu dosłownie obydwoje padliśmy na łóżko.
-Zuza?- Justin ułożył się obok mnie.
-Tak?
-Zostań moją dziewczyną- Po tym kiedy on to wypalił wiedziałam o czym mówiła Klara tylko kogo mam wybrać? Jego czy Nialla?
Po powrocie oraz zdaniem Masz szczęście, że znalazłaś kogoś takiego jak Justina. Możesz na niego liczyć i myślę, że on coś do ciebie czuje. Justin? Między mną a nim po za tamtą nocą nic nie doszło i nie sądzę aby coś do mnie czuł w stylu miłości. Wróciłam do pokoju i po przeczytaniu tych kartek z pamiętnika mamy znienawidziłam ją jeszcze bardziej chociaż sądziłam że bardziej się już nie da. Kartki schowalam w walizce i powróciłam do łózka po kąpieli. Justin wiedział że lepiej nie zaczynać dzisiaj ze mną więc nic nie mówił i oglądaliśmy program o Kardashiankach.
-Wrócimy jutro? Paul nie ma pojęcia że jestem w Nowym Jorku
-Załatwiłem wszystko. Nie zapominaj że jest bratem Iana- Chłopak mruknął a ja sie w niego wtuliłam i powróciliśmy do oglądania reality show.
-A co z Niallem?- Zapytałam.
-Pewnie za tobą tęskni.
-Nie sądzę- Murknęłam, nawet nie wiem czemu o nim zapomniałam. Ma mnie centralnie gdzieś!
-Co się stało między wami? Przecież jeszcze na lotnisku było okej
-Bo nie wiedziałam o tym że spotyka się z różnymi dziewczynami.- Pokazałam chłopakowi zdjęcia i nawet nie musiałam nic mówić jak mi trudno bo chłopak posadził mnie na kolanach i mocno przytulił a ja się w niego wtuliłam. Nie potrzebowałam wiecej niż on. Był przy mnie zawsze i wszędzie i nie opuscze mnie w ogóle. W końcu odważyłam się i go pocałowałam a kiedy dźwięk smsa przerwał nasz pocałunek jęknęlam i się oderwałam i sięgnęłam po telefon.
Tu George, możemy się spotkać? Porozmawiamy. Damy szanse naszym relacjom
Przeczytałam smsa i pokazałam go Justinowi który kazał mi odpisać pozytywnie odpisać
Okej, może być. Co powiesz na śniadanie w Hiltonie o 10?
Długo nie czekałam na odpowiedź więc odłożyłam telefon na bok i znowu patrzyłam sie na Justina.
-To na czym skończyliśmy?- Zapytałam a Justin wpił się w moje wargi namiętnie z czego ja nie pozostawałam dłużna całowaliśmy się jakby nie miało być końca. Nasze usta były jednością tak jak ciała któe pragnęły cholernej bliskości. Zaczęłam 'jeździć' na Justinie lecz po chwilii pzestałam.
-Musimy przestać. Dobranoc- Wtuliłam się w jego bok i odpłynęłam.
*
Siedziałam zdenerwowana w restauracji i czekałam na mojego 'ojca' czułam się gorzej niż w jakimś tanim filmie które oglądam wieczorami dla zabicia czasu. W końcu Reed przyeszdł i usaidł na przeciwko mnie i Justina. Tupałam nogą ze zdenerwowania.
-Czytałam kartki z pamiętnika mamy
-Naprawdę? Gdzie je znalazłaś?
-Znazałam po prostu. Byłeś na mojej komuni i chciałeś mnie odwiedzać. Wiedziałeś o mnie- Stwierdziałam bardziej niż o to zapytałam. Czułam już pomału złość które we mnie płyneła.
-Odwiedzałem, ale wszystko się musiało skończyć po komunii. Twoja matka i ja ostro sie...pokłóciliśmy
-To znaczy?- Wtej chwilii pojawiła sie kelnerka jak z procy przyjmując nasze zamówienia. Kiedy odeszła Reed wznowił
-Pokłóciliśmy się o to jak wszystkich ona traktuje, nie była dobrą kobietą. Po naszej kłótni mówiła że związała się z Robertem i że nie chce mnie widzieć i że sama ciebie wychowa. Nie chciałem się zgodzić ale na końcu postanowiliśmy żę będzie się ze mną kontaktować przez maile i będzie wysyłała twoje zdjęcia i infomacje o tobie. Nawet nie wiesz ile chciałem dać aby się z tobą spotkać.- George złapał moje dłonie i zobaczyłam tryskające szczęście w jego oczach i to ja mimowolnie się uśmiechnęłam pomimo tego wszytkiego co się stało ostatnio odnazalzłam swojego ojca.
*
Wysiadaliśmy właśnie z samolotu iż po prostu po rozmowie z ojcem postanowiliśmy nie marnować czasu i wrócić do Los Angeles. Mam około dwie godziny samolotem do taty i jestem u niego mile widziania więc czemu miałabym nie zawitać? Po przeprawie i kiedy byliśmy w domu dosłownie obydwoje padliśmy na łóżko.
-Zuza?- Justin ułożył się obok mnie.
-Tak?
-Zostań moją dziewczyną- Po tym kiedy on to wypalił wiedziałam o czym mówiła Klara tylko kogo mam wybrać? Jego czy Nialla?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz