piątek, 21 lutego 2014

Rozdział 22.

Zuza

Siedziałam na kanapie patrząc jak wszyscy się świetnie bawią po za moim wyjątkiem. Wlewałąm w siebie alkochol myśląc że to coś mi pomoże aż w końcu wstałam i podeszłam do Justina. Było już dobrze po 23.
-Możemy już wracać?
-Co jest? Taka imprezowiczka i do domu o 23?
-Proszę Jus, naprawdę nie mam dzisiaj humoru albo wiesz co daj mi po rpostu kluczycki okej?- Chłopak po chwile na mnie popatrzył po czym rzucił mi kluczyki a ja mogłam odjechać spokojnie do domu. Tam wzięłam spokojną kąpiel i odprężyłam się a następnie wróciłam do pokoju i poszłam spać. Następnego dnia nie robiłam niczego użytecznego iż był to niedziela i postanowiłam zostać w łóżku. W poniedziałek dostałam następnego maila, lecz nie miałam zamiaru go nawet czytać i po prostu wyszłam z poczty i poszłam pobiegać i zatrzymałam się w Starbucksie i przy okazji spotkałam Liama czyli Niall powinien też być tutaj. Podeszłam bliżej wraz z moją kawą i się przywitałam. Był w świetnym nastroju wraz z Sophie. Przywitałam się grzecznie.
-Wiedziałeś gdzieś Nialla?
-Tak jest w łazience zaraz powinien wyjść- Chłopak mruknął a ja usiadłam obok nich lecz kiedy zauważyłam go i jakąś brunetke bez zastanowienia wybiegłam i wróciłam do domu zapominając o kawie. Wzięlam kolejny prysznic i ubrałam się w dres i przesiedziałam w domu a po południu wrócił Justin a ja dostałam kolejne maile na temat Nialla. Jednak nie musiałam już dostawać zdjęć bo widziałam ich na własne oczy. Po chwilii wrócił Jus z próby i zobaczył mnie zmartwioną. Pokazałam mu moje emaile a ten mi zaproponował kolacje aby sie troche rozerwać. Rzeczywiście możecie mówić co chcecie ale takie kolacje z kumplem naprawde pomagają poprawić humor wróciliśmy obydwoje do domu ale musiało się wszystko popsuć kiedy Niall wysłał mi smsa że strasznie tęskni i że czmeu uciekłąm z kawiarni. Po wypiciu już 6 szklanek szkockiej whisky kręciło mi się w głowie wystarczjąco i gadałam jakieś głupoty. Stanęłam u siebie przed lustrem a Justin za mną. Nie byłam pijana ani trzeźwa. Byłam pomiędzy tym. Blondyn ściągnął jedno ramiączko mojej sukienki muskając ramie a potem zrobił to samo z dtugim. Odpiął zamek i zrzucił sukienkę a ja jego koszulke.
Odwróciłam się do chłopaka i rzuciłam go na łóżko, siadając na nim okrakiem. Pocałowaliśmy się namiętnie jak para kochanków i teraz to on był teraz na górze. Ściągnął mój stanik i zaczął całować i przygryzać moje sutki a następnie zjechał troche dalej pocałunkami aż do gumki moich majtek od stringów. Szybkim ruchem je ściągnął i umiejscowił swoją głowę między moimi nogami wpychając swój język w mojej kobiecości. Pocałował moje czułe miejsce i zaczął je drażnic. 
-Justin- Wyjąkałam.
-Błagaj mnie.- Gdyby nie to że zżerało mnie teraz podniecenie mienia penisa Justina w sobie, wysmiała bym go no ale pragnienie wygrywa. 
-Proszę- Wybłagałam po czym spojrzałam w oczy Justina wyczuwając podniecenie takie same jakie u mnie. Chłopak sięgnął po prezyrwatywe i ściągnął boskerki. Zapowiada się zabawa. 
Rano obudziłam się z kompletnymi zanikami pamięci to tak jak nie których teledyskach po mocnej imprezie. Lecz moje ciało kleiło się do ciała Justina  
OSOBA TRZECIA
Justin i Zuza po obficie spędzonej nocy zasneli razem. Chłopak do niej czuł coś więcej niż przyjaźń lub pożądanie seksualne. On ją kochał, tak prawdziwie a ta noc dodała mu wielkich nadzei. Obudził się wcześniej niż farbowana blondynka i patrzał na nią z uwielbieniem i wspominał noc oraz jak pysznie smakowała. Był szczęśliwy, i chciał się jej zapytać czy zostanie jego dziewczyną. Po godzinie dziewczyna się obudziłą lecz mało co pamietała pamietałą jeszcze co Justin robił językiem w jej kobiecości lecz nie reszty. Dla niej to był zwykły seks bez zobowiązań. Była zraniona i nie chciała powracać do tego trybu życia ale jednak nie wygrasz z pożądaniem. Po wielkich przemyśleniach bez słowa wstała i wzięła prysznic kiedy Justin ogarnął pokój i zrobił śniadanie. Kiedy blondynka wyszła dostała maila. 
"Nie przeczytałaś? Listów? Na co czekasz, po nim twoje wszystkie podejrzenia wyjdą na jaw! Moja praca zakończona, XX żegna, i kocha" 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz