piątek, 12 lipca 2013

Rozdział 6

Założyłam na siebie szlafrok i otworzyłam drzwi a w nich zobaczyłam sylwetkę chłopaka który mnie zranił.
-Ja..ja…jak ty tu skąd wiesz że ja tu mieszkam?
-To dzięki zasługa kogoś, mogę wejść czy będziemy tu tak stali?- Gestem zaprosiłam chłopaka do środka i dalej z wielkim szokiem zamknęłam drzwi. Uspokoiłam się ale teraz chciałam jak w filmach mu wskoczyć na ręce i zacząć go całować. Moja mimika się zmieniła a ja weszłam do salonu gdzie stał Niall i oglądał zdjęcia które miałam. Najpierw patrzył na mnie i Hon a potem na zdjęcie nowej ekipy.

, .

-Twoja nowa ekipa?
-Tak ale czego chcesz gadaj.
-A śpieszy ci się gdzieś?
-No można tak powiedzieć mów.
-Okej więc kiedy wyjechałaś półtora tygodnia później Honorata nam się wygadała. Nie potrafiła tego ukrywać a potem patrzeć jak Klara się cieszy tym że Nathan próbuje ją odzyskać a ona się cieszy złem a potem są razem zabolało mnie w sercu. Wiem że mnie wtedy wykorzystała i nie powinienem odwzajemniać pocałunku a potem kiedy zauważyłem ciebie i Harrego razem w jednym łóżku. Zabolało mnie wszystko pewnego dnia szedłem sobie parkiem no wtedy jak się pokłóciliśmy i zauważyłem ciebie jak siedziałaś i płakałaś a potem uciekłaś i tak cię widziałem ostatni raz. Szczerze nie potrafię bez ciebie żyć i przez ten cały miesiąc uzależniłem się od ciebie. Kiedy sobie to uświadomiłem to zacząłem cię szukać wszędzie ale usunęłaś dotychczasowe konta. Czułem że założyłaś nowe i dodawałem cię do kontaktów ale ty mnie zablokowywałaś. Niewiem co mam jeszcze zrobić aby cię odzyskać. Poszedłem do Klary bo ona wiem że cię odwiedziła i podała mi adres. Złapałem pierwszy lepszy samolot i przyleciałem tutaj. Zuza powiedz mi co mam jeszcze zrobić aby cię odzyskać?
-Niall, niewiem jak ci to wytłumaczyć abyś zrozumiał.
-Ale co? Co masz mi wytłumaczyć abym zrozumiał?- W ten moment z sypialni wyszedł Beau. Niall go zauważył bo jego mimika się zmieniła. Beau podszedł do mnie i mnie mocno przytulił.
-Niall nie widzieliśmy się dużo czasu i trochę się zmieniło. Ja poznałam Beau. Dziwne że Klara ci nic nie wspominała.
-Rozumiem co mi chciałaś wytłumaczyć.- Niall spuścił głowę. Dostałam dziwny ucisk w sercu.
-Okej ale powiedz jak długo jesteście razem
-4 miesiące. Niall przykro mi. Jest już za późno no gdybyś przyjechał tu wcześniej.
-Tak a teraz myślę że już na ciebie pora- Odezwał się Beau. Niall kiwnął głową i zmierzył ku wyjściu wyszłam z objęć Beau i podążyłam za Niallem.
-Gdybyś coś chciał to tu masz mój numer.- Podałam mu karteczkę i wyszedł. Zamknęłam drzwi i wróciłam do Beau gdzie znowu poszliśmy spać. Wstaliśmy o 10 i ja poszłam się ubrać a on zrobił śniadanie. Potem pojechaliśmy na zakupy i opłacić różne rzeczy. Za tydzień mam już końcowy test i kończę pierwszy rok studi. Strasznie się z tego cieszę. Potem już tylko następny rok no chyba że wezmę przyśpieszony kurs.
-Kochanie które lepsze białe czy czerwone?- Beau miał trudny wybór ale powiedziałam aby wziął oba. Zgodził się i poszliśmy do kasy. Dzisiaj rodzice Beau chcą mnie poznać i przyjdą na kolację. Dlatego mamy dzisiaj takie wybory. Musimy ogarnąć całe mieszkanie i zrobić przepyszny obiad. Nie chcę się skompromitować. Dostałam smsa
From: Unkown
Cześć wiesz co myślisz o tym abyśmy gdzieś wyszli na spacer? Niall xx
Zapisałam jego numer i mu odpisałam
To: Niall 
Sorka ale nie mogę mamy dzisiaj kolację z rodzicami Beau. Zuza.
Jego rodzice nie byli biedni a raczej z tych wyższych klas. Strasznie się bałam i myślę że jego rodzice są strasznie sztywni. Kiedy wróciliśmy do domu podzieliliśmy się ja miałam zrobić: Salonojadalnie i łazienkę a on: Kuchnię, Sypialnię, korytarze. Wpierw się wzięłam za łazienkę a potem za salon z jadalnią. Następnie kiedy Beau ogarnął kuchnię ja się wzięłam za kolację. Jego rodzice byli australijczykami więc mogłam się dogadać no chociaż po francusku też coś bym mogła zadziałać. Kiedy włożyłam wszystko do piekarnika poszłam wziąć prysznic a potem się ubrałam. Włosy zalokowałam i zrobiłam delikatny makijaż. Wyglądałam naturalnie tak jak chciałam i tak żeby zobaczyli mnie rodzice Beau. Wyszłam kiedy brunet już szykował ubrania. Ja poszłam i zaczęłam układać sztućce i różne dekorację na stole. Potem usiedliśmy na kanapie i czekaliśmy na ten moment. Przez cały czas myślałam nad tym po czemu Klara mu nie wspomniała o Beau i dała mu adres a on mnie znowu błagał o wybaczenie.
-Zuza kochanie jesteś gotowa?
-Ja…ym tak. Raczej tak a kiedy mają przyjść?
-No i teraz- Po mieszkaniu rozległ się dzwonek do drzwi. Podeszliśmy i zobaczyliśmy parę około 50-55 lat, ubraną w drogie ciuchy od drogich projektantów. Na oko wredni.
-Dzień dobry państwu Brooks. Zapraszam.- Zaprosiłam ich do środka a ci po pierwsze podbiegli do Beau i go przywitali a następnie on poznał mnie ze swoimi rodzicami- Eleanor i Edwardem. Poszliśmy i zasiedliśmy do kolacji. Jak widać chyba im jakoś przeszła bo ją wychwalali. Po deserze już spokojniej zaczęli zadawać pytania.
-To od jak dawna jesteście ze sobą?
-4 miesiące.
-I już mieszacie ze sobą?
-Mieszkamy ze sobą już miesiąc ten krok był potrzebny dla naszego związku. Jesteśmy już na tyle dorośli aby umieć ze sobą mieszkać.- Jak widać ta moja rozsądną odpowiedź jego rodzice potraktowali bardzo dobrze i raczej myślą że jestem bardzo inteligentna.
-A ty Zuzanno studiujesz gdzieś lub pracujesz?
-Ja pracuje etatowo w kawiarni a studiuję psychologię. Zmieniłam kierunek studi bo uważałam że ten będzie bardziej rozsądny.
-Dobrze a skąd pochodzisz?
-Z Polski, zanim tu przyjechałam mieszkałam w Londynie i tam studiowałam.- Jego rodzice po parunastych następnych pytaniach mnie polubili i wyszli o 22.30. My posprzątaliśmy i zmęczeni opadliśmy na łóżko. Brooks zaczynał te swoje gry wstępne. Całował mnie po szyi a ja mu się oddawałam. Nagle mój zabrzęczał okazało się że to wiadomość. Szybko się wyrwałam i poszłam zobaczyć kto to.
From: Niall
Hej a może jutro jakiś mały spacer, muszę z tobą porozmawiać. Proszę zrób to dla mnie, nie imponuje ci że ja przejechałem tyle aby cię zobaczyć? Xx
To: Niall
Niall to mi imponuje, ale wiesz że jestem z Beau. Wiesz mam jutro czas, może obok wieży Eiffla? O 12 bądź tam. Zuza 
Pisząc smsa uśmiechałam się do siebie o brunet dziwnie się na mnie patrzył i zaraz zaczął zadawać pytania
-Kto to był kotku?
-A znowu Niall, chciał się spotkać i się zgodziłam. I ci obiecuję że między nim a mną nic nie zajdzie. Zranił mnie a ja mam teraz ciebie. Jedyne co mu mogę zaoferować to przyjaźń czy to nie zrujnuje twojego ego?
-Nie, ale kochanie jeżeli znowu będziesz przez niego cierpieć to pożałuje- Poszłam do łazienki i wzięłam kąpiel a potem wróciłam do łóżka Beau już słodko spał. Wtuliłam się tylko w niego i zasnęłam. Wstałam o 10 i podbiegłam do szafy. Wzięłam zestaw najlepszy na pogodę szybko zbiegłam do kuchni i zjadłam płatki. Brunet był już w pracy. Ogarnęłam tylko naczynia i sypialnię, ubrałam buty i kurtkę a potem zbiegłam do wyjścia i udałam się pod wieżę. Byłam tam za pięć. Usiadłam na ławce i zaczęłam na niego czekać. Zjawił się 5 po 12.
-Więc o czym chcesz pogadać, tylko nie proś mnie abym do ciebie wróciła. To niemożliwe.
-Okej więc od czego zacząć. Klara chce abyś wróciła i wytłumaczyła rodzicom że to ty jesteś ta zła. Rodzice za tobą tęsknią tak jak my, jeśli nas jeszcze pamiętasz bo wiesz, my ciebie pamiętamy
-Dobra gadasz jakbyś siedział nad moim nagrobkiem i błagał abym zmartwychwstała. Wiesz teraz mamy małą przerwę i fajnie by było was odwiedzić.
-Ale ty sama byś przyjechała czy z Beau?
-Oczywiście że z Beau. Ty głuptasie. Odkąd jesteśmy parą czuję się tak inaczej, tak dojrzale i tak fajnie. Po tym jak całowałeś m.m..m..mmoją siostrę- Ciężko przełknęłam ślinę-czułam się zraniona i taka dziwna i niechciana ale kiedy tutaj przyjechałam poznałam Beau w kawiarni gdzie pracuję, wylałam na niego przypadkiem kawę i tak się poznaliśmy. Miesiąc później zostaliśmy parą a teraz razem mieszkamy. Wczoraj poznałam jego rodziców i jak widać mnie lubią. Niall wiesz że teraz twoje starania są na marne, kochałam cię i to bardzo.
-K..kk..kochałaś mnie? Czemu nie kochasz?
-Niall czy ty byś też tak zrobił gdybyś poznał swojego ojca który niby leży w grobie i dowiadujesz się że masz brata? Potem przypadkowo okazuje się że przespałeś się z jego dziewczyną i chce się zemścić i całuje na twoich oczach dziewczynę którą kochasz i za którą skoczyłbyś w ogień. Tylko że ona oddaje ten pocałunek. Twój brat się śmieje z ciebie i idzie ty jesteś wrakiem a nie chcesz zdołować przyjaciół. Kochasz ją nad życie i nie oddałbyś jej ale ona chyba tego samego nie odczuwa. Więc Niall co ty byś zrobił
-Pewnie bym zrobił tak samo. Zuza ale ja żałuję. Naprawdę.
-Niall jest już za późno. Uwierz jest za późno. Ja już znam swoje zamiary w życiu a ty w nim już raczej nie weźmiesz udziału. Wiem że to będzie śmieszne ale ja już mam ułożoną przyszłość z Beau. Chcę z nim się zestarzeć i mieć dzieci. Chcę obok niego budzić się każdego ranka i siedzieć w bujanych fotelach i wspominać młodość. On mnie poznał ze swoimi rodzicami, widać że mu na mnie zależy. Jest szarmancki, romantyczny i czuję się przy nim bezpieczna. Oczywiście że cię lubię i to bardzo ale niewiem czy bym tobie mogła zaufać tak jak kiedyś bo skoro całowałeś moją siostrę to może zaraz jeszcze pocałujesz moją mamę?
-Masz już z nim ułożoną przyszłość?!- Warknął i złapał mocno za ramiona tak że aż jęknęłam z bólu-A czy mi na tobie nie należy, bo gdybym miał to w dupie to na chuj bym płacić każdą cenę?!
-Niall to boli- Wyszeptałam
-Tak jak boli miłość a teraz pójdziesz ze mną- Niall prowadził mnie w ciemniejsze miejsca. Kiedy dotarliśmy zaczął mnie całować a ja mu się próbowałam wyrwać jednak na marne bo tylko dostałam mnóstwo siniaków. Płakałam a on nie wzruszony rozbierał mnie. Dotarliśmy do jego pokoju. Kiedy już byłam nago on kazał mi go rozbierać. Czułam obrzydzenie do niego. Nie dawno wydawał mi się taki inny taki anielski teraz jest jak ci gwałciciele cali spoceni i w tatuażach którzy mają mnóstwo promili w ciele. Niall we mnie wszedł nie czułam podniecenia które zawsze było związane z seksem. Wyrywałam się i próbowałam go odciągnąć od siebie kiedy na marne. Po skończonym stosunku szybko się ubrałam i z całych sił wybiegłam z pokoju i podążyłam do domu. Cała zalana łzami ledwo dotarłam do domu i weszłam pod prysznic. Może i coś pomógł. Ubrałam luźne ciuchy i pozakrywałam siniaki. Włosy były mokre i wzięłam koc oraz ciepłe mleko i usiadłam w fotelu i niby zatopiłam się w jakiejś durnej telenoweli. Przecież on był inny. Jak, on nie mógł tego MI zrobić. Był inny. Taki kochany, taki miły a teraz? Beau przyszedł o 18. Kiedy mnie przyciągnął do siebie zawyłam z bólu. Odsłonił rękawy i grzywkę z mojej twarzy.
-Jezu co ci się stało?
-Mi? Nic
-Zuza musisz mi powiedzieć my nie powinnyśmy mieć przed sobą tajemnic.
-Dobra, jest to dla mnie trudne bo dzisiaj się spotkałam z Niallem i on mnie mocno złapał a potem zaczął całować ja się próbowałam wyrwać, nie mogłam był za silny. Kiedy mu powiedziałam że ja chcę się z tobą zestarzeć i mieć gromadkę dzieci zaczął się na mnie drzeć. Beau ja zostałam zgwałcona- Na jego twarzy pojawił się ból. Zaniósł mnie do sypialni i przytulił mnie tak że nic mnie nie bolało.
-Cii, nie płacz już jeszcze go załatwię.
-Nie, nie rób tego proszę i wiesz co chciałabym?
-Co?
-Chcę pojechać z tobą do Londynu gdzie teraz mieszka mama i tata. Chcę cię przedstawić moim rodzicom.
-Naprawdę? Jak się cieszę- Geo mnie pocałował w rozciętą wargę a potem przeleżeliśmy cały wieczór na łóżku i rozmawiając
*2 Tygodnie później*
Dzisiaj postanowiliśmy wyjechać do Londynu. Mama miała jutro urodziny i byłaby to fajna niespodzianka. Ostatnio nie miałyśmy żadnego kontaktu. Moje siniaki już przestały być takie widoczne. Ja już spakowana czekałam na lotnisku gdzie zielonooki odbierał bilety. Kiedy już je mieliśmy ustawiliśmy się do długaśnej kolejki. Potem weszliśmy na pokład samolotu gdzie zajęliśmy należyte miejsca. Wygodnie się rozsiedliśmy i chłopak złapał mnie za rękę. Był bardzo opiekuńczy i super! To ja przy nim się czułam jak księżniczka a nie jak niewiem jak niektórzy bo są z kimś tylko dla kasy, popularności, i niewiem jeszcze tylko dlaczego. Ja z nim jestem dla miłości a to że jest bogaty nie zmienia faktu bo ja nie szastam pieniędzmi i zawsze używam swoich a on się tylko przez to denerwuję że nie chcę użyć jego. Samolotem lecieliśmy 1 godzinę. Wysiedliśmy i skierowaliśmy się do domu rodziców. Zapewne Klara tam też mieszkała i wiem że mieszkanie z nią nie jest łatwe bo nie daje za wygraną. No rodzice znają Beau ale myślę że dobrze by było spędzić trochę czasu razem ja, Beau, mama, tata, Klara, Nathan. Zapukaliśmy do domu i otworzyła nam mamą. Ja krzyknęłam niespodzianka a ona nas poprzytulała.
-A jest ktoś prócz ciebie w domu?
-No jest tata tylko on teraz pracuje w gabinecie ale ty przyjechałaś więc musi sobie zrobić przerwę a wy się rozbierajcie i pójdźcie do salonu.- Przeszliśmy do salonu, ściany były jasne a meble ciemniejsze coś w typie brązu. Meble były w białym kolorze, obok kominka stał duży fortepian. Zasiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy czekać po 2 minutach zjawili się.
-Zuzia jak fajnie że u nas zagościłaś to do kiedy tu jesteś?
-Ja jakoś mam zamiar być tutaj jakoś z tydzień, mamy teraz małą przerwę i chcieliśmy zagościć.- Potem zaczęliśmy naszą pogawędkę. Po godzinie zepsuła nam ją Klara wchodząc i marudząc że prawię się zabiła przez te bagaże stojące w przedpokoju ale od razu się uciszyła kiedy mnie zobaczyła.
-Cześć Klara- Uśmiechnęłam się pogodnie na co ta tylko wywróciła oczami. Potem mnie zabrała do swojego pokoju
-Więc droga siostrzyczko. Musisz przestać być święta i powiedzieć prawdę o tym że jesteś zwykłą szmatą.
-O co ci chodzi! Ale jeśli to cię uspokoi to powiem im że przespałam się z Nathanem.- Zeszłyśmy na dół gdzie Beau poszedł do toalety.
-Wiecie co muszę wam coś powiedzieć. Pewnie ciągle zastanawiacie się tym wątkiem listu. A więc chodzi o to że pewnego wieczoru poszłam na imprezę, zabawa była taka kitowa
-No weź się streszczaj- Popędzała mnie Klara a na jej twarzy widniał mroczny uśmiech
-Okej, więc tamtego wieczoru JA przespałam się z Nathanem. Jeszcze wtedy nie znałam Klary ale kiedy nas poznaliście już wiedziałam że to był zły krok. Ja tego żałowałam ale pod wpływem alkoholu człowiek nie wie co robi. Potem Klara na moich oczach specjalnie całowała Nialla. To dlatego wyjechałam bo Klara….- Przerwałam na chwilę aby na nią spojrzeć. Patrzyła na mnie bez emocji- zagroziła mi że coś się stanie mojej paczce. Miałam dość wszystkiego i wyjechałam. Ale ja naprawdę tego żałuję.- Z moich oczu wydobyła się łza którą szybko starłam- Nie chciałam tego oraz nie chciałam tak poznawać mojej siostry. No ale kara mnie spotkała bo- Przerwałam aby spojrzeć na twarze słuchaczy i Beau który wrócił-dwa tygodnie temu zostałam zgwałcona.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz