wtorek, 25 czerwca 2013

Rozdział 4

KOMENTARZ= SZACUNEK DLA AUTORA I OPOWIADANIA
~.~
Jak ona tak mogła, no rozumiem ją jeszcze zemsta na chłopaku ale Niall! Kiedy Klara odeszła z punktu widzenia. Podeszłam do Nialla który stał jak wryty.
-Jak mogłeś myślałam że jesteś inny- Z moich oczu poleciały łzy i uciekłam do domu. Niall nawet nie próbował mnie dogonić. Myślałam że jest inny ale no tak ja zawsze się mylę. Zamknęłam się w domu i wyłączyłam komórkę, miałam wszystkich po dziurki w nosie. Moje życie się rozwaliło jak domino. Najpierw sprawa z tatusiem, potem Klara od siedmiu boleści, zauroczenie Nialla. A teraz już nic nie ma sensu. Usiadłam na podłodze w przedpokoju i rozpłakałam się na dobre. Zawsze w Polsce kiedy było źle liczyłam na Dawida i Hon, oraz na mamę ale teraz oni już dla mnie czasu nie mają. Postanowiłam zadzwonić przez skypa do Dawida. Odebrał, był rozpogodzony ale kiedy mnie zobaczył od razu jego mimika się zmieniła
-Zuzu co się stało?
-Wszystko się zepsuło! Nienawidzę już tego wszystkiego
-No ale przecież odnalazłaś tatę, prawię chodziłaś z Niallem.
-Tak ale dzisiaj się wszystko rozwaliło pamiętasz jak ci opowiadałam o moim pierwszym spotkaniu z Klarą? No to dzisiaj się zemściła. Na moich oczach go pocałowała, tylko że on odwzajemnił ten pocałunek i to na moich oczach! Potem kiedy się oderwali ona do mnie podeszła i powiedziała że jeśli nie wyjadę z Londynu to ja i moja paczka pożałuję Dawid co ja mam robić? Pomóż
-Okej ale teraz nie płacz, mam już plan- Dawid zaczął podawać mi ze szczegółami mój plan. Niestety zakłóciło to pukanie do drzwi znaczy walenie i krzyczenie. Podeszłam i je otworzyłam, na mnie rzucił się Harry i Lou
-Ym wiecie że mnie zgnieciecie?
-Sorka, ale nic nie musisz mówić już cała szkoła wie o zdarzeniu i uwierz ta twoja siostrzyczka to twarda sztuka ale trafiłaś jej prosto w serce.
-To może wejdziecie i się rozgościcie a ja tylko się ogarnę i zakończę mą pogawędkę z mym przyjacielem- Podeszłam do Dawida i pożegnałam się z nim. Potem poszłam do łazienki, ogarnęłam twarz i przebrałam się w coś bardziej snesownego do siedzenia w domu. Wyszłam z łazienki a chłopcy już coś polewali
-Haha ledwo co przyszliście a już o zabawie wam w głowie
-Oh Zuza nie denerwuj się, to dla twojego dobra dzisiaj sobie możesz poszaleć- Wzięłam do ręki szklankę z płynem i wypiłam. Nasza mała impreza pomału zaczęła się rozkręcać. Po godzinie już totalnie byliśmy napici a jeszcze to że przyszedł Zayn z Perrie, El i Hon i przyniósł fajki to totalnie mnie wyprowadziła. Już nawet nie wiedziałam co robię, kojarzyłam tylko to że te fajki miały coś z narkotyków. Liama nie zapraszaliśmy bo on nie może takich rzeczy. Rano się obudziłam i niby wszystko cacy, tylko był problem obok mnie leżał Harry i był wtulony w moje ciało. Mimowolnie się uśmiechnęłam się, tylko szkoda że tu nie było Nialla, by miał zemstę. Wyswobodziłam się z uścisku ale przez przypadek go obudziłam, pobiegłam do łazienki i ubrałam się. Potem wyszłam a Harry już ubrany siedział na łóżku
-Myślę że poprawiłem humor
-Ty? Zawsze- Uśmiechnęłam się i zeszliśmy na śniadanie, tam siedziała Hon która jeszcze o niczym nie wiedziała.
-Niall tu był i widział ciebie i Harrego jak się całujecie nawet nie został na chwilę
-A kiedy tu był?
-Wczoraj wieczorem kiedy jeszcze nie byłam na haju.- Przybiłam z Harrym piątkę na co ta się na nas dziwnie patrzyła, wytłumaczyłyśmy jej wszystko. Potem mnie tylko przytuliła
-A gdzie wszyscy wyparowali?
-Zayn z Perrie się zmyli w nocy, Lou spał na kanapie z El ale przed chwilą wyszli
-Aha. Głodna jestem- Wyciągnęłam z lodówki jajka i postanowiłam zrobić jajecznicę. Po skończonym posiłku usiadłam przed telewizorem
-Ej a ty nie idziesz na zajęcia?
-Nie
-Nie musisz pójść, teraz jak nie pójdziesz okażesz że się jej boisz
-Okej ale dajcie minutkę- Pobiegłam pędem do łazienki i przebrałam się przebrałam się . Zbiegłam na czekającą już Hon
-A gdzie Hazza?
-Pojechał się przebrać ale zdąży na lekcje- Pojechałyśmy pod szkołę, kiedy wysiadłyśmy zaczęły się pogwizdywania. Weszłam do szkoły i udałam się na zajęcia. Usiadłam w środkowym rzędzie tak aby być dzisiaj uważna. Dosiedli się do mnie: Harry, Lou, Li, Zayn, Pezz, El, Dan i Hon. Niall się dzisiaj spóźnił, widać było że był zmęczony. Ale Zuza Nowicka nie da się pomiatać. Usiadł obok mnie. Popatrzał na mnie i zaraz schował wzrok. Podał mi karteczkę ‘’Przepraszam’’ a ja mu odpisałam ‘Mam w dupie twoje przeprosiny’ ‘Tak ale ja tęsknie’ ‘A ja mam to gdzieś’ ‘Czemu ty mi to robisz, krzywdzisz mnie’ ‘Oko za oko, ząb za ząb. Za Klarę’ ‘Proszę, Zuza’.
-O co prosisz? Że ci wybaczę i będziesz się świetnie bawił? Jak pamiętasz Klara jest moją siostrą!- Nagle wszyscy się na nas patrzyli
-Zuza, wiem ale każdy popełnia błędy
-Ale niektórych nie można wybaczyć a ty takie popełniasz
-Yghym Panno Nowicka, panie Horanie może i zauważyliście iż prowadzę zajęcia? Na kłótnie zapraszam po lekcji- Zabrałam swoje rzeczy i wybiegłam z Sali. Nagle kogoś potrąciłam i upadłam. Tą osobą był Nathan
-Ym hej- Chłopak pomógł mi wstać
-Cześć ale lepiej aby ta twoja dziewczyna nas więcej nie zobaczyła. Mam już jej po dziurki w nosie
-Słuchaj wiesz ty chcesz się od niej uwolnić a ja się pogodzić mam plam-Poszliśmy do knajpki obok gdzie ominęliśmy zajęcia i wymyślaliśmy zemstę. No to znaczy on podawał swój gotowy plan a ja go tylko zmieszam z planem Dawida. Od razu mi się spodobał i teraz trzeba było zadzwonić po resztę i włączyć go do życia. Po godzinie zjawili się wszyscy zaproszeni.
-Czyli mogę liczyć na waszą pomoc?
-Jasne, czyli jutro zaczynamy?
-Tak to do jutra- Po drodze włożyłam do uszu słuchawki i puściłam Jessie J- Who You Are(można sb teraz włączyć). Ta piosenka zawsze mi pomagała myśleć. Potem poleciało One Direction-Moments. Kochałam tą piosenkę. I kiedy usłyszałam tam głos Nialla popłakałam się. Zakochałam się a ten dupek na moich oczach pocałował JĄ. Płacząc okazujemy słabość oraz kiedy płaczemy to krwawimy, tylko że nasza dusza krwawi w środku. Usiadłam na ławce w parku, nie i skryłam twarz w kolana. Nie wierzyłam że moje życie się aż tak zmieni w ciągu paru miesięcy. No poznałam nowych przyjaciół, ale ile razy już zostałam zraniona. Klara ma rację chyba muszę wyjechać. Myślę że teraz wakacje samej dobrze mi zrobią. Poszłam do domu i zapakowałam w walizkę moje rzeczy, szybko usiadłam i zamówiłam bilety i apartament we Francji. Kiedy już byłam gotowa napisałam list ‘’Droga mamo, przepraszam jeśli dopiero teraz się dowiadujesz ale postanowiłam wyjechać na trochę. Ostatnio nie układa mi się najlepiej i muszę wyjechać i to przemyśleć. Nie bój się o mnie, ostatnio nie mamy dobrego kontaktu ale co poradzisz pewnie też byś tak postąpiła na moim miejscu ale pamiętaj że cię bardzo kocham. Jeśli coś napisz lub zadzwoń, chociaż nie telefon wyłączam. Jak coś wejdę na skypa, uczelnia już wie że wyjeżdżam. Napisałam maila, Honorata i reszta o niczym nie wiedzą jak chcesz to im powiedz ale jak już wyjadę. Nie umiem się z nikim żegnać, sama o tym wiesz zawsze się rozklejam. We Francji znalazłam dobrą uczelnię gdzie mogę studiować resztę semestru. Pamiętaj że cię bardzo, ale to bardzo kocham i przekaż też to tacie. Zuza xx
PS
Przekaż Klarze że wygrała. I że przepraszam ją za Nathana. Też ją pozdrów w końcu to moja siostra. Kocham was i będę tęsknić ale nie szukajcie mnie i nie próbujcie’’ Włożyłam list do koperty, wyszłam z domu i pojechałam pod dom gdzie mieszka mama z tatą i Klarą. List włożyłam do skrzynki i pojechałam na lotnisko, nagle mój telefon zaczął wibrować. Była to Honorata, no odebrałam.
-Halo?- Zapytałam niepewnie
-Jeju Zuzu gdzie jesteś, próbuję się do ciebie wejść ale cię nie ma. Powiedz gdzie jesteś to zaraz przyjadę- Poleciała mi łza a za nią kolejne
-Hon ja wyjeżdżam. Poddaję się mam dość
-Co ale jak? Gdzie, kiedy, po co?
-Ostatnio nie jest mi łatwo i przeprowadzam się do Paryża znalazłam tam fajne mieszkanie, uczelnię i pracę. Na razie mam zamiar zamieszkać tam do końca roku szkolnego ale potem niewiem.
-O której masz samolot?
-Za godzinę
-Ja już jadę na lotnisko.- Brunetka się rozłączyła, wiedziałam że zagości na tym lotnisku, znam swoją najlepszą przyjaciółkę. Taksówka już dojechała a ja wysiadłam i udałam się po bilety i na odłożenie bagażu. Kolejka była makabryczna, tak jak w lato przyjeżdża wata cukrowa i są pełne kolejki po to by zjeść chociaż kawałeczek.
-Dzień dobry jestem Zuzanna Nowicka ja po bilety na lot do Paryża
-Ma pani jakieś swoje dokumenty i wydruk zakupu?- Podałam jej wszystkie dokumenty które sprawdziła i podała mi bilet
-Miłego lotu życzę- Odeszłam od kolejki i udałam się odłożyć moje bagaże, nagle w tłumie zobaczyłam biegnącą Honoratę. Dogoniła mnie i mocno przytuliła
-Nienawidzę cię że mnie zostawiasz ale rozumiem.
-Dzięki, postoisz ze mną w kolejce?
-Jasne- Zaczęłyśmy pogawędkę, no naszą ostatnią teraz. Tak w realu, kiedy odłożyłam bagaże udałam się na odprawę. Przed wejściem musiałam się już z nią pożegnać. Trudno mi było ale jakoś dałam radę, po tej całej odprawie mogłam usiąść na krześle i poczekać na lot. Mój lot miał startować za 30 minut. Wszystko poszło bez przeszkód, żadnych chłopaków jak filmach lub snach że przychodzą na ostatnią chwilę i błagają abyś została a ty im się rzucasz na szyję i wracacie i żyjecie długo i szczęśliwie. Ale to tylko sny i filmy a ja żyję w brutalnym jak dla mnie świecie. Lot przeminął mi bardzo spokojnie. Kiedy wyszłam napisałam od Honoraty że doleciałam spokojnie i że już jestem w drodze do nowego domu. Apartament mieścił się w centrum Paryża gdzie miałam blisko do uczelni i pracy. Mieszkanie było już gustownie uszykowane, w szybkim czasie się rozpakowałam. Poszłam i zrobiłam sobie jajka na kanapkę i kakao i usiadłam przed telewizorem gdzie spokojnie spędziłam wieczór.
*oczami Honey*
Liam już od godziny powtarzał że to nie prawda
-I nie zatrzymałaś jej nawet?- Pytał Lou po raz kolejny.
-Nie to jej decyzja, wiem co przeszła rozumiem ją. I nie jestem jej matką aby zarządzać jej życiem.
-Ale czekajcie, teraz mamy trasę tak? Rok 12-13 trasa koncertowa na całą Europę i inne kraję
-A kiedy mamy być w Paryżu?
-Z parę miesięcy- Wszyscy zaczęli sobie przybijać piątki a ja se przybiłam facepalma. Czy oni nie rozumią tymi móżdżkami że ona chce być teraz sama i zacząć wszystko od początku?! Poszłam do swojego domu gdzie w spokoju zadzwoniłam do Zuzy i porozmawiałam z nią do drzwi ktoś zapukał kiedy je otworzyłam stała w nich mama i tata Zuzy. Byli roztrzęsieni, zaprosiłam ich i od razu poszliśmy do pokoju gdzie z nią konwersowałam. Widać że ucieszyła się kiedy ich zobaczyła. Po naszej rozmowie ja poszłam spać a rodzice jej poszli do domu.
*3 Marzec 2013 *
*Oczami Zuzy*
Nawet nie myślałam że tutaj w Paryżu będzie tak świetnie. Zapoznałam parę osób z którymi się trzymam pracuję w wolnym czasie jako kelnerka i żyję spokojnie. Z rodzicami rozmawiam co dwa dni. Jak słyszałam Klara pogodziła się z Nathanem, z resztą sam mi to napisał. Z One Direction, nie utrzymuję kontaktu, zaczęłam nowe życie z dala od Nialla, Louisa, Harrego i reszty no jedynie jest Liam i Honorata. Liam cały czas się cieszy że jadą w trasę. Święta spędziłam rodzinnie z Honoratą, mamą, tatą i Klarą. Przyjechali do mnie, Klara wciąż drze ze mną koty ale myślę że damy radę. No tak sądzę. Dzisiaj pracowałam do 16 i był piątek i jak mówi zwykle paczka: Jest piątek idziemy się zabawić!. Wyszłam z pracy i udałam się do domu gdzie szybko się przebrałam i poleciałam do znajomych. Impreza się rozkręciła i o 2 wróciłam do domu, obudziłam się przez dzwonek do drzwi z kacem. Założyłam na siebie szlafrok i otworzyłam drzwi a w nich zobaczyłam…
~.~
Hejka więc jest rozdział strasznie szybko ale miałam wenę. Mam nadzieję że się podoba i czekam na opinię. Miłego wieczoru
L!V!EE B. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz